X2 Guma to też śmieć

 

Kosze miejskie są po to, żeby idąc miastem móc wyrzucić do nich śmiecia. Najbardziej denerwujący nawyk ludzi, to według mnie przechodzenie obok kosza i wyplucie gumy na chodnik, tak po prostu. Wiele osób mam wrażenie, ze nie traktuje gumy do życia jak śmiecia, który nadaje się do kosza miejskiego. Przez to w niektórych częściach np. Warszawy można zaobserwować cały chodnik „ozdobiony” starymi gumami do żucia.
Wiele osób zastanawia się po co pisać takie artykuły, przecież one nic nie zmienią. Według mnie jednak mogą one zmienić wiele. Warto po prostu przypominać do czego służą kosze miejskie. Wyjęcie gumy do życia z ręki palcami i wyrzucenie jej do kosza według mnie nie uwłacza niczyjej godności, natomiast bardzo pomaga w utrzymaniu w czystości miasta.

 

Kosz miejski z rysunkiem w parku.
Kosz miejski z rysunkiem.

Nawet jeżeli taki artykuł dotrze tylko do kilku osób i zmienią one swoje nawyki, to w perspektywie długoterminowej może on dać korzyści, ponieważ te osoby np. zwrócą uwagę swoim znajomym, że niedługo są kosze miejskie i warto do nich wyrzucić gumę, zamiast wypluwać ją na chodnik.
Warto zdawać sobie sprawę z tego jak pewne drobne nawyki wpływają na nasze otoczenie. Jedna guma to nic wielkiego, jednak jeżeli każdy zacznie wyrzucać zamiast do koszy miejskich to na chodnik gumy do żucia, to zaczną one wyglądać okropnie.

 

 

Najbardziej irytują mnie zawsze kosze miejskie obok, których są śmieci. Rozumiem, gdy kosz jest przepełniony i z niego same wylatują śmieci. Takie sytuacje czasem się zdarzają. Jednocześnie czasem widzę jak produkty z metalico.pl stoją w znacznym stopniu puste, natomiast obok nich są różnego rodzaju śmieci. Dawniej taka sytuacja mnie bardzo denerwowała. Zastanawiałem się dlaczego ludzie nie potrafią wyrzucić śmieci do koszy miejskich, gdy są oni tak blisko nich.

 


Jednocześnie po pewnym czasie przestałem się denerwować. Przecież:

  1. Ktoś mógł niechcący wyrzucić śmieć obok koszy miejskich, bo biegł do autobusu i nie trafił do kosza.
  2. Śmieć mógł tutaj zostać przywiany z dalszej części miasta.

Dlatego teraz już nie ruszają mnie kosze miejskie obok, których są śmieci. A nawet jeżeli coś mnie poruszy negatywnie, to wtedy zamiast się denerwować i wściekać po prostu podnoszę śmiecia i go wyrzucam. Nie jest to dla mnie ujma na honorze, a dzięki temu zamiast podsycać negatywne emocje robię coś produktywnego i one opadają. Polecam takie zadanie każdej osobie, której przeszkadzają kosze miejskie wokół, których są śmieci. W ten sposób można zarówno zadbać o wygląd przestrzeni publicznej jak i odreagować negatywne emocje.